Koszt jak za połączenie lokalne
607 072 078
(12) 422 42 49
Kraków
(18) 201 51 02
Zakopane
W połowie stycznia 2010 roku na zachodniej ścianie Gierlacha wspinały się dwa polskie zespoły: Łukasz Depta, Tadek Dzięgielewski, Wojtek Kozub oraz Kordian Miodoński. Zrobiono w dziewięć godzin Komin Sawickiego o letnich trudnościach V - zimowoklasycznie M5+.
Koimin Sawickiego to wybitna formacja o długości około 450 metrów biegnąca prawą częścią zachodniej ściany Gierlacha (2655m). To idealny cel na nietrudne technicznie wspinanie z długim podejściem i zejściem. Dolne partie składają się z kilku lodowych progów oraz łatwiejszego terenu pomiędzy nimi. Na tą część przypada około pięć wyciągów. W górnej części łączy się z innymi drogami biegnącymi zachodnią ścianą. Od tego miejsca trudności nie przekraczają IV. Droga (kończąc na szczycie) liczy od ośmiu do dziewięciu wyciągów. W zależności od warunków część można pokonywać na asekuracji lotnej.

Zachodnia ściana Gierlacha i linia drogi fot. Tadek Dzięgielewski

Mroźny biwak fot. Tadek Dzięgielewski
Po mroźnym biwaku (-20 st.) wbiliśmy się w ścianę dopiero około 10 rano. Prawie trzy godziny zajęło gotowanie wody i szpejenie, następnie dość długie podejście pod start w drogę. Czekało nas bardzo przyjemne, nietrudne wspinanie w lodzie i po betonie. Zimowo klasycznie kilka miejsc M5+. Trudności zapewne w dużej mierze zależą od ilości i jakości lodu.

Podejście - w oddali Kralova Hola fot. Tadek Dzięgielewski

Wspinanie M5+ fot. Tadek Dzięgielewski

Środkowe partie Komina fot. Tadek Dzięgielewski

Jeszcze tylko trzy wyciągi fot. Tadek Dzięgielewski
Ciekawa okazała się końcówka, na którą przypadły trzy długości liny. Ściana była totalnie obklejona śniegiem i lodem. Nawet na przewieszonych fragmentach zalegała szadź. A więc mimo łatwego już terenu z miejscami czwórkowymi, pod względem asekuracji wspinaczka była całkiem absorbująca i wymagająca. Na szczycie zameldowaliśmy się około 19-20.
Zejście do biwaku zajęło około czterech godzin - w Batyżowieckim Żlebie warunki śniegowe były nie najlepsze, dlatego sporo czasu trzeba było poświęcić na asekurację lotną. No cóż, zapewne dupozjazd trwałby pięć minut...
Podsumowując świetna wycieczka w rejon mało uczęszczany. Wspinanie bardzo przyjemne i długie, bez parcia na cyfrę:-) Fajna zimowa przygoda z klimatycznym biwakiem.

20:00 Szczyt Gierlacha fot. Tadek Dzięgielewski
Wojciech Kozub